To jeden z tych tematów, które brzmią prosto, a w praktyce budzą najwięcej
wątpliwości.
Wielu autorów słyszy:
„publikujesz książki, więc masz 50% kosztów”.
Inni słyszą coś odwrotnego:
„Amazon KDP to działalność, więc o 50% kosztach zapomnij”.
Obie odpowiedzi są zbyt uproszczone.
Przy Amazon KDP nie chodzi o pytanie:
„czy autor może mieć 50% kosztów?”
Najpierw trzeba zapytać:
z jakiego źródła jest przychód
i czy rzeczywiście mamy do czynienia z prawami autorskimi.
Dopiero potem można mówić o 50% kosztach.
Najpierw przepis, potem internetowe porady
Podstawą jest art. 22 ust. 9 pkt 3 ustawy o PIT.
Z tego przepisu wynika, że 50% koszty uzyskania przychodu można stosować do
przychodów z tytułu korzystania przez twórcę z praw autorskich albo rozporządzania
tymi prawami.
To ważne.
To nie jest preferencja dla każdego autora tylko dlatego, że napisał książkę. To
preferencja dla określonego rodzaju przychodu.
Trzeba też pamiętać o ustawie o prawie autorskim. Mówi ona, że przedmiotem prawa
autorskiego jest utwór, czyli efekt działalności twórczej o indywidualnym charakterze.
Dla autora książki to punkt wyjścia. To właśnie tutaj zaczyna się odpowiedź na
pytanie, czy dana publikacja mieści się w obszarze praw autorskich.
Dlaczego przy Amazon KDP ten temat nie działa
automatycznie
W przypadku Amazon KDP autor zwykle tworzy własny utwór i otrzymuje
wynagrodzenie związane z jego udostępnianiem lub sprzedażą. To mocno kieruje
analizę w stronę praw autorskich.
Ale to jeszcze nie zamyka sprawy.
Nadal trzeba ustalić, czy przychód rozliczasz jako prawa majątkowe, czy już jako
działalność gospodarczą. To zmienia sposób rozliczenia.
Właśnie tutaj autorzy najczęściej popełniają błąd. Zakładają, że skoro napisali
książkę, to 50% kosztów należy się automatycznie.
Tak to nie działa.
Najpierw trzeba ustalić źródło przychodu. Dopiero potem można rozważać
preferencję.
Jeżeli przychód jest rozliczany jako przychód z praw majątkowych, argument za 50%
kosztami jest co do zasady naturalny.
Jeżeli jednak ta aktywność weszła już w obszar działalności gospodarczej, samo
powołanie się na to, że „jestem autorem”, nie wystarczy.
Co dokładnie mówi ustawa o PIT
Tutaj trzeba połączyć kilka przepisów.
Art. 18 ustawy o PIT mówi, że przychodem z praw majątkowych są między innymi
przychody z praw autorskich i praw pokrewnych. To ten przepis otwiera drogę do
kwalifikacji wynagrodzenia autora jako przychodu z praw majątkowych.
Z kolei art. 22 ust. 9 pkt 3 pozwala do takich przychodów zastosować 50% koszty,
jeżeli rzeczywiście mamy do czynienia z korzystaniem z praw autorskich albo
rozporządzaniem nimi.
Bardzo ważny jest też art. 22 ust. 9b ustawy o PIT. Ten przepis wskazuje, do jakich
rodzajów działalności twórczej można stosować 50% koszty. Wśród nich
ustawodawca wymienia działalność twórczą w zakresie literatury.
Dla autora książek to kluczowa informacja. Ustawa wprost przewiduje tę preferencję
także dla twórczości literackiej.
Dobra wiadomość dla autorów książek
Jeżeli rzeczywiście mówimy o twórczości literackiej, autorze i wynagrodzeniu
związanym z prawami autorskimi, to sam rodzaj twórczości nie jest problemem.
Mówiąc prościej:
książka jako utwór literacki mieści się w katalogu objętym 50% kosztami.
Problem pojawia się zwykle gdzie indziej. Najczęściej chodzi o szczegóły rozliczenia
i zbyt szybkie założenia autora albo księgowości.
Błąd nr 1: autor myli swoją rolę z działalnością
gospodarczą
Najczęstsza pułapka wygląda tak:
- ktoś publikuje książki,
- prowadzi też biznes,
- ma konto na Amazonie,
- dostaje regularne wypłaty
- i zakłada, że skoro jest autorem, to zawsze ma 50% kosztów.
To nie jest bezpieczne podejście.
Jeżeli publikowanie książek nadal jest rozliczane jako korzystanie z praw autorskich
albo rozporządzanie nimi, 50% koszty mogą być zasadne.
Ale jeżeli ten model działania został już w praktyce zakwalifikowany jako działalność
gospodarcza, sama etykieta „jestem autorem” nie wystarczy.
Najpierw trzeba odpowiedzieć na pytanie:
z jakiego źródła jest przychód.
Błąd nr 2: 50% koszty do wszystkiego, co wpływa z
Amazona
To, że wypłata pochodzi z Amazon KDP, jeszcze nie załatwia sprawy.
50% koszty dotyczą przychodu z praw autorskich lub rozporządzania nimi. To nie
znaczy automatycznie, że każdy element rozliczenia z platformą, każda pozycja
raportu czy każda korekta zawsze ma taki sam charakter.
W praktyce autor powinien patrzeć nie na samą nazwę platformy, lecz na charakter
wynagrodzenia.
Trzeba zapytać:
- czy to jest wynagrodzenie twórcy za korzystanie z jego utworu?
- czy rzeczywiście mamy relację opartą o prawa autorskie?
To właśnie ma znaczenie.
Błąd nr 3: brak kontroli limitu
To bardzo praktyczny problem.
Ministerstwo Finansów wskazuje, że 50% koszty uzyskania przychodów ze
wszystkich takich tytułów nie mogą przekroczyć w roku podatkowym kwoty 120 000
zł. Tę samą zasadę przewiduje art. 22 ust. 9a ustawy o PIT.
To oznacza, że nawet jeśli autor ma prawo do 50% kosztów, nie może stosować ich
bez końca i bez kontroli limitu.
Jeżeli ktoś korzysta z 50% kosztów także z innych źródeł, na przykład z innych umów
autorskich, limit jest wspólny.
Błąd nr 4: pomijanie kosztów faktycznych
To punkt, o którym wiele osób nie wie.
Ministerstwo Finansów wskazuje, że jeżeli podatnik udowodni, iż koszty uzyskania
przychodu były wyższe niż wynikające z normy 50%, może przyjąć koszty faktycznie
poniesione. Dotyczy to także sytuacji, gdy były one wyższe niż 120 000 zł.
Odpowiada to art. 22 ust. 10 i 10a ustawy o PIT.
To nie znaczy, że zawsze opłaca się odchodzić od 50% kosztów.
To znaczy tylko tyle, że 50% kosztów nie jest jedyną możliwą ścieżką.
Jeżeli autor ma wysokie i dobrze udokumentowane wydatki związane z uzyskaniem
przychodu, warto sprawdzić, czy koszty faktyczne nie będą korzystniejsze albo po
prostu bardziej adekwatne.
Błąd nr 5: brak porządku w dokumentach
Przy 50% kosztach wielu autorów zakłada, że skoro to koszt normatywny, dokumenty
nie są już tak ważne.
To zbyt ryzykowne uproszczenie.
Nadal trzeba umieć pokazać:
- że powstał utwór,
- że podatnik jest twórcą,
- że przychód jest związany z prawami autorskimi,
- i że sposób rozliczenia pasuje do rzeczywistego modelu działania.
Przy KDP praktyczne znaczenie mają raporty Amazon, zestawienia wypłat,
informacje
o tytułach, dane o autorstwie i cały kontekst współpracy z platformą. Sama preferencja kosztowa nie zwalnia z obowiązku logicznego udokumentowania rozliczenia.
A co, jeśli mam JDG, ale książki publikuję poza
działalnością
To bardzo częsty przypadek.
Sam fakt, że ktoś prowadzi w Polsce JDG, nie oznacza jeszcze automatycznie, że
każda jego książka musi być rozliczana w ramach firmy.
Jeżeli publikacja pozostaje odrębnym obszarem twórczości i nie weszła jeszcze w
model działalności gospodarczej, nadal można analizować ją jako prawa majątkowe.
W takim układzie temat 50% kosztów pozostaje aktualny.
Ale jeżeli KDP działa już jak zorganizowany model biznesowy, trzeba najpierw wrócić
do pytania:
- czy to jeszcze prawa majątkowe,
- czy już JDG.
Dopiero potem wolno rozważać 50% koszty. Nieodwrotnie.
Prosty przykład
Autorka napisała własną książkę. Publikuje ją przez Amazon KDP. Nie prowadzi
wokół tego zorganizowanego biznesu wydawniczego. Wynagrodzenie wiąże się z
eksploatacją jej utworu.
W takim modelu naturalne jest badanie przychodu jako przychodu z praw autorskich
i rozważenie 50% kosztów na podstawie art. 22 ust. 9 pkt 3 ustawy o PIT. Literatura
mieści się w katalogu art. 22 ust. 9b, więc sam rodzaj twórczości nie stoi tu na
przeszkodzie.
Jeżeli jednak ta sama osoba wydaje seryjnie kolejne tytuły, planuje premiery,
inwestuje
w reklamy, prowadzi markę autora jak przedsięwzięcie biznesowe i skaluje sprzedaż,
wtedy przed zastosowaniem 50% kosztów trzeba najpierw uczciwie wrócić do
pytania o źródło przychodu.
Checklista dla autora KDP
Najpierw ustal, czy przychód rzeczywiście rozliczasz jako przychód z praw autorskich
lub praw majątkowych.
Sprawdź, czy mówimy o twórczości mieszczącej się w katalogu art. 22 ust. 9b ustawy
o PIT. W przypadku książek odpowiedź co do zasady prowadzi do literatury.
Nie zakładaj automatycznie, że każde wynagrodzenie z Amazona oznacza 50%
koszty. Liczy się charakter przychodu.
Kontroluj roczny limit 120 000 zł dla 50% kosztów ze wszystkich takich tytułów.
Pamiętaj, że jeżeli udokumentowane koszty faktyczne są wyższe, ustawa dopuszcza
rozliczenie kosztów faktycznie poniesionych.
Podsumowanie
Najważniejszy wniosek jest prosty.
Autor książki publikowanej przez Amazon KDP może być w obszarze 50% kosztów
uzyskania przychodu. Ale nie dlatego, że „jest na Amazonie”. Powód jest inny.
Chodzi o to, że uzyskuje przychód z praw autorskich albo rozporządzania nimi i mieści
się w katalogu działalności twórczej objętej ustawą. Literatura jest w tym katalogu
wymieniona wprost. Dla autora książek to bardzo mocna podstawa.
Największy błąd polega na tym, że podatnik zaczyna od preferencji, zamiast zacząć
od kwalifikacji przychodu.
A powinno być odwrotnie:
- najpierw źródło przychodu,
- potem 50% koszty,
- potem limit,
- a na końcu dokumenty.
Dopiero wtedy rozliczenie jest naprawdę bezpieczne
Publikujesz książki przez Amazon KDP i nie masz pewności, czy w Twojej sytuacji
można bezpiecznie stosować 50% koszty uzyskania przychodu? Zanim rozliczysz
PIT, sprawdź, z jakiego źródła pochodzi przychód i czy Twoje rozliczenie
odpowiada przepisom. Jeżeli chcesz przeanalizować swoją sytuację, skontaktuj się
ze mną.